Założone raki

Raki czy raczki? Poradnik na trekkingi i kursy turystyki zimowej.

Zimowe góry mają swój niepowtarzalny urok, ale stawiają przed turystami i wspinaczami szereg wyzwań. Gdy szlaki pokrywa lód i zmrożony śnieg, odpowiednia przyczepność staje się kluczowa dla bezpieczeństwa. Wśród sprzętu antypoślizgowego najczęściej pojawia się dylemat: wybrać raczki turystyczne czy profesjonalne raki? To jedno z najczęstszych pytań jakie zadają sobie turyści i uczestnicy kursów turystyki zimowej.

Choć z pozoru oba akcesoria służą temu samemu celowi, ich konstrukcja, przeznaczenie i granice bezpieczeństwa różnią się diametralnie. Wprowadzenie na rynek raczków, lżejszych i prostszych w użyciu, sprawiło, że wielu turystów ma problem z prawidłowym dopasowaniem sprzętu do panujących warunków. Jest to wiedza niezbędna, jeśli planujesz bezpieczne zimowe trekkingi w Tatrach.

Aby rozwiać te wątpliwości, zaprosiliśmy do rozmowy Bogusława Szczerbę – doświadczonego Instruktora Alpinizmu PZA, Przewodnika Tatrzańskiego, Ratownika TOPR i Instruktora Mountain Climbing School. Poniżej prezentujemy kluczowe różnice konstrukcyjne, wskazania co do warunków użycia oraz najczęściej popełniane błędy.

Raki a raczki – różnice w budowie

MCS: Jaka jest podstawowa różnica między raczkami a rakami?

Bogusław Szczerba: Podstawowa różnica leży w konstrukcji i długości zębów. Materiały są podobne – głównie stal, choć są modele raków wykonane częściowo lub w całości z lżejszego aluminium. Przy raczkach takiego rozróżnienia nie ma, w zasadzie wszystkie raczki są zrobione ze stali.
Raczki mają konstrukcję opartą na zębach, które znajdują się na płytkach połączonych łańcuszkami lub linkami, mocowanych do buta za pomocą gumowej obejmy. Zęby są krótkie (ok. 1 cm) i schowane głównie pod środkiem buta. Raczki nie posiadają zębów atakujących (przednich). Ilość zębów w raczkach jest zróżnicowana, od kilku do nawet ponad dwudziestu.

W rakach konstrukcja jest znacznie sztywniejsza, oparta jest na dwóch sztywnych częściach – pod przodem i tyłem buta, piętą i połączonych łącznikiem. Z obu tych części wyprowadzone są zęby o długości ok 2-3 cm oraz często znacznie dłuższe zęby przednie, tzw. zęby atakujące. W rakach typowo występuje 10 – 12 zębów. Natomiast podstawowa różnica polega na długości tych zębów i na ich rozmieszczeniu a nie na ilości.
Kolejną sprawą jest odmienny system mocowania. W raczkach wykorzystuje się elementy gumowe, które naciąga się na buta. Natomiast w rakach są to różne systemy mocowania – koszykowe, automatyczne albo półautomatyczne.

Kiedy zabrać raczki, a kiedy raki na zimowe trekkingi?

MCS: Na jakie rodzaje szlaków i warunków w górach przeznaczone są raczki, a na jakie raki? Gdzie przebiega granica, po której zamiast raczków należy bezwzględnie użyć raków?

Bogusław Szczerba: Granica między zastosowaniem raczków, a raków nie jest ostra, ale kluczowym kryterium jest nachylenie zbocza i twardość podłoża. Brak wiedzy w tym zakresie czasem niestety powoduje, że ludzie wychodzą w teren wysokogórski uzbrojeni tylko w raczki.
Generalnie raczków używamy w terenie płaskim lub małostromym, w Tatrach na łatwych szlakach w dolinach, na przykład na dojściach do niżej położonych schronisk (np. Murowaniec, Dolina Kościeliska) oraz w górach niższych (Beskidy, Bieszczady) na zlodzonych, łatwych szlakach na których ewentualny upadek nie powinien nieść poważnych konsekwencji.

Raków natomiast używamy w terenie górskim i wysokogórskim, na stromych zboczach, wszędzie tam, gdzie występuje twardy śnieg, lód lub zamarznięta trawa i gdzie konsekwencje poślizgnięcia się mogą być poważne. To właśnie w takim terenie najczęściej odbywają się nasze zaawansowane trekkingi i szkolenia.

Jak ocenić samemu tę granicę? Wszędzie tam, gdzie teren jest stromy i jednocześnie twardy (lód, śniegolód), gdzie konieczne jest użycie zębów atakujących (np. strome progi, podejścia na szczyty) należy użyć raków. Przykładem sytuacji, w której często dochodzi do niewłaściwego wyboru jest dojście w twardych warunkach do Doliny Pięciu Stawów Polskich, poprowadzone zboczem i znacznie stromsze niż dojścia do pozostałych polskich schronisk tatrzańskich. Upadek na tym podejściu może zakończyć się ześlizgnięciem i uderzeniem z dużą prędkością w przeszkodę. Na szlakach dolinnych, na ścieżkach wśród lasów nawet jeśli zdarzają się miejsca strome to mają zazwyczaj krótszy przebieg i ryzyko nabrania prędkości podczas zsuwania się jest mniejsze. Co do zasady więc szlaki w dolinach reglowych w Tatrach i szlaki beskidzkie, poza dłuższymi odsłoniętymi zboczami (np. strome zbocza na Babiej Górze wymagają raków), są odpowiednie dla raczków.
Samo hasło “dojście do schroniska” nie oznacza, że raczki nam wystarczą. Musimy po prostu każdorazowo nad planowaną trasą się pochylić i nad tą kwestią zastanowić.

Co powoduje, że trudniej osiągnąć stabilność idąc w raczkach? Ich zęby są krótkie i będą słabo penetrowały lód. Przy częściowym zaśnieżeniu część zębów w raczkach będzie się zagłębiała tylko w śnieg, a do lodu pod cienką warstwą śniegu już ten krótki ząb w ogóle nie będzie docierał. Raki w tym samym przypadku przebiją śnieg, oprą się na lodzie, wbiją w niego długimi zębami i zapewnią stabilość.
W terenie twardym i stromym do poruszania się konieczne jest już opieranie się na przednich zębach raków. Raczki takich zębów atakujących w ogóle nie posiadają i próby poruszania się w takim terenie zakończą się upadkiem.

Jakie buty do raków, a jakie do raczków?

MCS: Czy raczki i raki wymagają specjalistycznego obuwia? Jeśli tak, to jakiego rodzaju buty są potrzebne?

Bogusław Szczerba: Raczki mają tę zaletę, że można je stosować na miękkie buty, w tym nawet obuwie do zimowego biegania. Na miękkich butach będą się dobrze sprawdzać w terenie płaskim lub o niewielkim nachyleniu, np. na śliskich, wydeptanych przez ludzi ścieżkach leśnych. Bardziej zaawansowane modele raczków, przeznaczone na teren górski, wymagają nieco twardszych butów dla lepszej stabilizacji. Mają one zazwyczaj dłuższe zęby, dłuższe jak na raczki, bo oczywiście nie osiągają tych długości, które mają raki.
Raczki nie będą pasować z uwagi na system montażu do butów bardzo szerokich np. butów snowboardowych, nie użyjemy ich też do butów narciarskich. Przy kupnie raczków trzeba oczywiście zwrócić uwagę na ich rozmiar.

Natomiast w rakach wygląda to zupełnie inaczej, ponieważ mamy generalnie trzy typy mocowań raków do butów. Raki wymagają zimowego obuwia górskiego/trekkingowego, żaden rodzaj raków nie jest dedykowany do butów bardzo miękkich typu but biegowy. System mocowania raków jest uzależniony od twardości buta.

  • Systemy koszykowe są odpowiednie dla zimowych butów trekkingowych miękkich i średnich. Są uniwersalne, rak mocowany jest tzw. koszykami i taśmami. Koszyk to obejma na przód i tył buta wykonana z tworzywa. Buta wkładamy w taki koszyk, obejmę i stabilizujemy paskami. W zasadzie do każdego zimowego buta trekkingowego dopasujemy takiego raka. W niektórych sytuacjach, np. bardzo duży rozmiar buta, trzeba będzie wziąć pod uwagę dokupienie dłuższego łącznika.
  • System półautomatyczny wymaga buta sztywniejszego z rantem na pięcie. Montaż jest szybszy i zapewnia sztywniejsze połączenie buta z rakiem. Taki zestaw, sztywniejszy but i półautomatyczne raki, bardzo dobrze się nadaje do wysokogórskiej turystyki, czy to w Tatrach, czy w Alpach.
  • System automatyczny jest przeznaczony na buty najbardziej sztywne, wyposażone w ranty z przodu i tyłu. Zapewnia najszybszy montaż i największą stabilność. Wymaga idealnego dopasowania do kształtu buta, aby zapobiec samoczynnemu wypięciu.

Im większa sztywność pary rak – but, tym lepsza stabilność i precyzja stania. Czyli jak mamy już sztywnego buta i chcemy mieć dobrą stabilizację, to nie osiągniemy tego w rakach koszykowych tylko przynajmniej w rakach półautomatycznych, a najlepiej w automatach. Dlatego wspinacze lodowi, czy w ogóle wspinacze zimowi, którzy się wspinają w bardzo trudnym terenie używają już wyłącznie raków sztywnych i sztywnych butów.

Bezpieczeństwo. Dlaczego raki są kluczowe?

MCS: Jak brak raków przy założeniu, że są potrzebne, wpływa na bezpieczeństwo w terenie wysokogórskim?

Bogusław Szczerba: Zdarza się, że ludzie decydują się na wchodzenie w teren stromy, wysokogórski, mając tylko raczki, nie mając raków. W warunkach wymagających użycia raków (teren stromy, twardy śnieg i lód) raczki nie będą miały żadnego pozytywnego wpływu na poprawę bezpieczeństwa. Co gorsza, mogą zapewnić iluzoryczne poczucie stabilności. Na popularnych szlakach podchodzi się często po wydeptanych stopniach, jak po schodach w domu, wtedy nawet krótkie zęby raczków mogą się nieźle trzymać. Problem uwidacznia się w momentach krytycznych, gdy jakość stopni się pogarsza, gdy robi się stromiej lub bardziej twardo, gdy trzeba postawić stopę na nachylonym zboczu (brak stopni, konieczność minięcia się z inną osobą) i na zejściach – wówczas krótkie zęby raczków okazują się niewystarczające.

Jeżeli ma to miejsce na długim i twardym zboczu sytuacja jest skrajnie niebezpieczna. W takie zbocza nie wolno wchodzić bez raków, nawet jak są wygodne stopnie. Jeśli dane warunki wymagają użycia raków, to braku raków nie da się zastąpić niczym innym. Próba zastąpienia raków czymkolwiek innym – nakładkami przeciwkoślizgowymi czy raczkami po prostu nie przyniesie rezultatów. To jak próba zastąpienia kijem czekana. Zjawisko to często prowadzi do wypadków, ponieważ turyści przeceniają możliwości raczków, zwłaszcza na zejściach.

Zęby atakujące – technika poruszania się.

MCS: Dlaczego przednie zęby atakujące w rakach są tak kluczowe w warunkach zimowych i jakie techniki poruszania one umożliwiają, których nie da się zastosować w raczkach?

Bogusław Szczerba: W stromym terenie przy dużym zaśnieżeniu w głąb śniegu będzie zagłębiał się cały przód buta. W związku z tym ilość i długość zębów atakujących nie będą miały wtedy jeszcze wielkiego znaczenia. Zęby atakujące są niezbędne, gdy teren jest stromy i twardy (lód, śniegolód, zamarznięte trawy, skała). Umożliwiają one zastosowanie techniki frontalnej czy mieszanej, gdzie ciężar wspinacza przenoszony jest na przednie zęby raków. W zależności od rodzaju podłoża robi się to albo bardziej dynamicznie – np. poprzez kopnięcie w terenie lodowym, albo przez precyzyjne ustawienia pojedynczego zęba na występie skalnym.
Raczki nie umożliwiają zastosowania takich technik. Próba obciążenia przodu buta w raczkach spowodowałaby wygięcie miękkiego obuwia i ześlizgnięcie się krótkich zębów. Pełne i bezpieczne wykorzystanie zębów atakujących wymaga nie tylko raków z odpowiednio długimi i ostrymi zębami z przodu, ale również odpowiednio sztywnych butów.

Waga sprzętu – co spakować na trekking?

MCS: Jaka jest różnica w wadze i gabarytach między rakami a raczkami i jak to wpływa na decyzję o zabraniu sprzętu do plecaka na wszelki wypadek?

Bogusław Szczerba: Tak, to jest ważne pytanie, bo nikt nie chce dużo nosić i chcielibyśmy mieć w plecaku jak najlżejsze rzeczy. I rzeczywiście ta różnica może być duża, zwłaszcza jak weźmiemy pod uwagę takie ultralekkie raczki biegowe, które ważą około 200 gramów i porównamy to z wagą ciężkich stalowych raków, które ważą około kilograma. Różnica w masie jest kilkukrotna. Najlżejsze modele raczków, np. biegowe, są kompaktowe i można schować je do kieszeni. Raki są większe, wymagają pokrowca i zajmują więcej miejsca w plecaku.

W terenie wysokogórskim bezpieczeństwo jest priorytetem. Dopiero jak już wiemy jaki potrzebujemy rodzaj sprzętu możemy rozglądać się za lżejszymi modelami. Czyli ciężkie stalowe raki możemy próbować zastąpić modelami aluminiowymi lub hybrydowymi, ale nie raczkami. Raki aluminiowe są przeznaczone do terenu śnieżnego, bez kontaktu ze skałą. Dlatego są dedykowane skialpinistom, a nie turystom czy wspinaczom. W warunkach tatrzańskich (częsty kontakt ze skałą, zamarzniętą trawą) takie raki okażą się nietrwałe, dlatego do klasycznej turystyki wysokogórskiej zalecane są trwalsze i twardsze raki stalowe lub hybrydowe.

Wracając do Twojego pytania, co zabrać do plecaka na wszelki wypadek, jak nie jesteśmy pewni warunków? Jeśli nasza wycieczka ma przebiegać otwartymi zboczami trzeba będzie zabrać raki. Jeśli wyłącznie niestromym dnem doliny, raczki powinny wystarczyć. Jeśli mamy teren mieszany, zwłaszcza w okresie przejściowym z małą pokrywą śniegu, dobrym wyborem będzie zabranie zarówno raczków jak i raków.

Czy chodzenie w rakach jest trudne?

MCS: Czy są różnice w technice chodzenia? Czy osoby bez doświadczenia mogą z łatwością poruszać się w rakach?

Bogusław Szczerba: Tak, różnice są fundamentalne, a bezpieczeństwo w rakach zależy od umiejętności posługiwania się tym sprzętem. Osoby bez doświadczenia nie będą poruszały się w rakach sprawnie. Trzeba wziąć pod uwagę, że bezpieczeństwo poruszania się w stromym i twardym terenie nie polega wyłącznie na tym jaki ja mam sprzęt, ale przede wszystkim jakie mam jeszcze umiejętności posługiwania się tym sprzętem. Chodzenie w rakach wymaga odpowiedniej techniki. Należy unikać zahaczenia zębami o drugiego raka, nogawki, ochraniacze, o podłoże, co wymusza szersze i wyższe stawianie stóp. Kwestia techniki chodzenia w rakach to kwestia wyboru odpowiednich technik dobranych do nachylenia stoku. Wybierając się na strome zbocza konieczne jest również opanowanie podstaw technik wspinaczkowych (techniki francuskiej, techniki frontalnej). Poza umiejętnością chodzenia w rakach bardzo ważne jest poprawne zamontowanie raków do butów, skrócenie pasków, korzystanie z odpowiednich ochraniaczy do butów czy spodni. Dzięki temu możemy zminimalizować ryzyko zahaczenia rakiem o drugą nogę i upadek.
Tego wszystkiego nie trzeba uwzględniać w przypadku raczków, bo ryzyko zahaczenia ich krótkich zębów o nogawkę jest minimalne. Chodzenie w raczkach nie odbiega od zwykłej techniki chodzenia.

MCS: Jaka jest różnica w cenie między raczkami turystycznymi a rakami?

Bogusław Szczerba: Różnica w cenie jest dość duża, kilkukrotna. Najprostsze raczki turystyczne można kupić już w cenie poniżej 100 zł, podczas gdy najtańsze, atestowane raki to wydatek rzędu kilkuset złotych (300–400 zł i więcej).

Dziękujemy za rozmowę!

BOGUSŁAW SZCZERBA – Instruktor Alpinizmu PZA, Ratownik TOPR, Przewodnik Tatrzański III klasy, Instruktor Wspinaczki Wysokogórskiej AWF, Instruktor Mountain Climbing School. Wspina się od końca szkoły podstawowej, bardzo wcześnie został instruktorem PZA, a w międzyczasie także ratownikiem TOPR i przewodnikiem. Wspina się przede wszystkim w Tatrach, zarówno latem jak i zimą, ale ma za sobą również wspinaczki w Dolomitach i w górach Austrii. Poza wspinaniem pasjonuje się skitouringiem i jazdą na górskim rowerze.

Chcesz nauczyć się chodzić w rakach?

Jeśli chcesz się nauczyć bezpiecznego poruszania się po górach zimą, zapraszamy na kursy turystyki zimowej w Mountain Climbing School. Sprawdź też nasze trekkingi.

Sprawdź ofertę kursów turystyki zimowej